IntroIntro

W tygodniu w którym wciąż trwają piłkarskie Mistrzostwa Świata w Rosji, ale nie gra na nich reprezentacja Polski: Cult of Mac pisze o Amazonie, który jako pierwszy może przebić magiczną granicę 1 biliona dolarów wyceny, Outlook też dostaje Dark Mode, Netflix podnosi ceny we Włoszech i Niemczech, a Siri debiutuje w brytyjskim parlamencie.
Zapraszam do wydania 32! 🖖

Łukasz Pikor

General

Prywatność. WTF?!

Czy prywatność w Internecie, w 2018 roku, jeszcze istnieje? W tym tygodniu dwa newsy lotem błyskawicy obiegły wszelkie media. Pierwsza dotyczyła smartfonów Samsunga i błędu, który wysyła zdjęcia użytkownika do osób z listy kontaktów. Oczywiście bez jego wiedzy. Co gorsza, użytkownicy Samsungów nie mają możliwość sprawdzenia czy i jakie zdjęcie zostało wysłane. Dramat.
Drugim szokiem był tekst The Wall Street Journal* w którym opisane są przykłady aplikacji klientów pocztowych, czy raczej firm za nimi stojących, które pozwalały pracownikom czytać e-maile użytkowników!

Return Path , a service for email marketers that has 163 app partners, two years ago allowed its employees to read approximately 8,000 full customer emails to train the company’s software.
Similarly, Edison Software, a company that makes the Edison Mail app for iOS, had employees read the emails of hundreds of users to craft a new „smart replies” feature. According to The Wall Street Journal, neither company asked users for specific permission to read their emails, but have said the practice is covered in their user agreements. Employees who read the emails were governed by „strict protocols,” and in Edison’s case, user information was redacted.

Dramat.
Oczywiście wszystko napisane jest w umowie, którą przecież wszyscy namiętnie czytają przed założeniem konta.
Ciekawa jest w tym postawa Google, który w ubiegłym roku przestał skanować maile użytkowników Gmaila, w trosce o prywatność, nie zabraniając tego zewnętrznym aplikacjom które mamy podpięte do konta.

As The Wall Street Journal points out, customers should be wary of email apps because Google does not have strong consumer protections in place when it comes to email. It’s a simple process to build an app that connects to Gmail accounts, and with permission to access the Gmail inbox granted, a developer can see the entire contents of the inbox. It’s not just large corporations that are able to get to this data - Google also gives permission to one-person startups, and data privacy protections can vary. Customers concerned with how their emails are handled by third-party apps should stick with first-party apps such as Gmail or Inbox by Gmail.

I to jest bardzo dobra rada, przynajmniej nasze listy zostają w jednym miejscu.
Pod tym adresem możecie sprawdzić jakie aplikacje mają dostęp do Waszego konta Google.

*Artykuł TWSJ jest płatny, dlatego link prowadzi do MacRumors.


Plotek i przypuszczeń ciąg dalszy

Tydzień temu pisałem o spodziewanych jesiennych premierach nowych urządzeń. Od ostatniej niedzieli przybyło nam kolejnych kilka newsów. Na początek, Apple zarejestrowało 5 nowych iPadów i Maców w EEC, co zazwyczaj zwiastuje ich premierę.

Indicators from this source had a solid track record of accuracy last year (…) Previous to the iPhone report, Apple has registered unannounced products in the Eurasian database, with public launches about a month later.

W dalszej części artykułu 9to5Mac podaje przykłady z przeszłości na dowód tej tezy. Ale zaznacza, że niekoniecznie zobaczymy 10 nowych urządzeń.

It is possible that Apple has tweaked its strategy regarding how it registers products in these regions to make it less easy to predict its upcoming announcements — all part of its renewed focus on product secrecy.

Ming-Chi Kuo vel Człowiek który ma dobre dojścia donosi o kolorach tegorocznych iPhone’ów. Podobno w obecnej fazie prototypowania ma być ich aż osiem! Nie spodziewam się, by wszystkie ujrzały światło dziennie. W ostatnich latach widzieliśmy maksymalnie 4-5 różnych opcji kolorystycznych w ciągu roku.
Do tego wszystkiego plotka o iPhonie z trzema obiektywami wciąż żyje, a to znalezisko sugeruje premierę iPada z FaceID.


Mac


Finder x 2

Trafiłem ostatnio na dwie ciekawe funkcje które wbudowane są w Finder. Pierwsza z nich to zmienianie nazw wielu plików naraz. Nie miałem o tym pojęcia i do tej pory zawsze używałem do tego ForkLift 2. Oczywiście nie kupiłem tego programu tylko dla tej funkcji, ale był to dla mnie ważny argument gdy klikałem na przycisk kup teraz.
Drugą przydatną rzeczą jest użycie macowej magicznej różdżki (czyt. klawisza alt) wraz ze spacją, wtedy gdy chcemy użyć QuickLook. To jest sztos! W szczególności gdy chcemy podejrzeć zdjęcie czy film. W tym pierwszym przypadku przytrzymanie obydwu klawiszy (alt+spacja) daje dodatkowe powiększenie zdjęcia. Tak więc by zobaczyć fotę bez powiększenia, musimy nacisnąć alt + spację i puścić, bez przetrzymywania. Trudno jest opisać ten efekt słowami, ale gdy spróbujecie, szybko zobaczycie o co mi chodzi!

iPhone & iPad




Outro